Wywiad z panem Markiem, różdżkarzem spod Oławy
Spotykamy się na skraju pola. Pan Marek, wysoki, siwy, z różdżką leszczynową w ręce, wygląda jak ktoś, kto częściej rozmawia z wodą w ziemi niż z ludźmi z miasta. Ale dziś temat nie jest rolniczy. Pytam go o krowy i UFO.
– Panie Marku, od lat krążą legendy, że obcy szczególnie upodobali sobie… bydło. Dlaczego? I czy w ogóle UFO istnieje?
– A bo to łatwe do złapania. Krowa nie ucieknie jak sarna. A śpiąca krowa to już zupełnie. Stoi, patrzy i czeka. A jak się pojawi światło nad łąką, to już po niej. Ja słyszałem takie historie od sąsiadów. I to nie bajki, bo rano krowy były… no, powiedzmy, dziwne.
– Dziwne?
– Takie jakby otumanione. Jedna zniknęła na noc, wróciła rano. Żadnej krwi, żadnych ran, tylko spojrzenie, jakby widziała coś, czego ja bym nie chciał widzieć.
– A czy to prawda, że obcy robią z krów steki?
– (śmiech) Nie, panie! To nie Amerykanie na grillu. Oni badają. Ja myślę, że to o geny chodzi. Bo krowa jest jak książka otwarta: duże zwierzę, spokojne, można sprawdzić jak się ciało regeneruje, jak działa krew. A przy okazji, kto wie, może oni na swojej planecie mają coś jak nasze krowy i porównują.
– Czyli to raczej eksperymenty niż kuchnia kosmiczna?
– Dokładnie. Chociaż wie pan, ja nieraz mówię, że może oni nie mają pojęcia, że krowa dla nas to jedzenie. Może dla nich to coś w rodzaju świętego zwierzęcia, a my wyglądamy jak barbarzyńcy. Albo odwrotnie: może to dla nich rarytas, tylko inaczej przyrządzony – nie na ruszcie, a w laboratorium.
– Panie Marku, a pan swoją różdżką wyczuwał kiedyś obecność UFO?
– Raz, na łące pod Oławą. Idę, szukam wody, a różdżka zaczęła się kręcić jak oszalała. Patrzę w niebo – i światło, które ani nie samolot, ani gwiazda. I w tym samym czasie dwie krowy z sąsiedniego gospodarstwa wpadły w panikę. To się nie zdarza bez powodu.
– No dobrze, ale gdyby UFO naprawdę chciało steka… to z czym by go zjadło?
– (uśmiech) Z czym? Pewnie z kosmiczną sałatką meteorytową. Ale ja myślę, że oni mają lepsze zajęcia. Nam zostawiają ruszty, a oni szukają tajemnic w krowich genach.
Wnioski po rozmowie
Z panem Markiem ciężko się nudzić – dla niego UFO i różdżka to codzienność. Czy obcy rzeczywiście porywają krowy dla steków? Raczej nie. Ale dla badań, eksperymentów i porównań biologicznych – kto wie?
W końcu, jak mawia pan Marek:
„Człowiek szuka w kosmosie życia, a oni może szukają w krowie… człowieka”.
