Powiada się, że świat, który widzimy na jawie, jest tylko jedną z warstw rzeczywistości. Pod powierzchnią codzienności rozciąga się przestrzeń astralna – miejsce utkane ze światła i cienia, z myśli, marzeń, lęków i wspomnień. To tam człowiek, opuszczając swoje ciało podczas podróży astralnych, może spotkać istoty, które nie należą ani do ziemskiego porządku, ani w pełni do wymysłów wyobraźni. Są jak mieszkańcy pogranicza: ulotne, a zarazem niezwykle realne dla tych, którzy się z nimi zetknęli.
Kim lub czym są istoty astralne?
Czym charakteryzują się istoty astralne? Przede wszystkim nie mają stałej formy. Mogą przybierać kształt człowieka, zwierzęcia, świetlistej smugi, a czasem zwykłego wiatru, który przenika przez podróżnika. Ich ciało jest utkane z energii – dlatego potrafią zmieniać wygląd w zależności od tego, kto je ogląda. Jednemu jawią się jako pełne majestatu byty o skrzydłach z gwiezdnego pyłu, innemu – jako groteskowe sylwetki rodem z koszmaru.
W tradycji ezoterycznej mówi się, że istnieją różne rodzaje tych istot. Są opiekunowie, którzy przypominają przewodników duchowych – ich obecność daje spokój i pewność, że w tej wędrówce nie jest się samotnym. Są też pasożyty astralne, które przyczepiają się do podróżnika, karmiąc się jego lękiem albo niepokojem. Jeszcze inne są neutralne – jakby same błąkały się w poszukiwaniu sensu, zerkając na ludzi, którzy tylko na chwilę wkraczają w ich świat.
Niezwykłe jest to, że podczas podróży astralnej także my sami stajemy się istotami astralnymi. Człowiek opuszcza materialne ciało i przyobleka się w formę świetlistej powłoki – lekkiej, podatnej na myśl, a zarazem kruchej. To właśnie w tym stanie można przemieszczać się z prędkością myśli, przenikać przez ściany i dotykać innych istnień bez użycia słów.
Spotkania z istotami astralnymi bywają dla jednych zachwytem, dla innych grozą. Jedno jednak pozostaje wspólne: doświadczenie ich obecności zawsze zostawia w człowieku ślad. Niekiedy to błogi spokój, czasem zagadkowe poczucie, że „nie jesteśmy sami”. Bywa też, że spotkanie z astralnym cieniem obnaża nasze własne lęki – bo istoty ulotne działają jak zwierciadła, w których odbija się to, co mamy w sobie najgłębiej ukryte.
Jeden z moich przyjaciół powiada: „Patrząc na istoty astralne, widzimy siebie, tylko bardziej przejrzyście. One są oddechem wszechświata, a my w tym oddechu unosimy się przez chwilę, by powrócić z nowym spojrzeniem na życie”.


