Jesteś cząsteczką organiczną w pierwotnej zupie na młodej Ziemi. Wokół szaleją wulkany, błyskawice i meteoryty. Z prostych związków chemicznych zaczynasz drogę ku życiu. Którą ścieżkę wybierzesz na samym początku?
Stałeś się prokariontem – prostą komórką bez jądra. Przez miliardy lat dominujesz na Ziemi, produkując tlen i zmieniając atmosferę. Teraz czas na wielki skok: symbioza prowadząca do bardziej złożonych komórek. Co wybierzesz?
Dzięki symbiozie powstały eukarionty – komórki z jądrem i organellami. To otwiera drogę do wielokomórkowości. W morzach ediakaru pojawiają się pierwsze zwierzęta. Którą drogę obierzesz?
Eksplozja kambryjska! Powstają szkielety, oczy, kończyny. Przez setki milionów lat ewoluujesz przez ryby, płazy, gady aż do ssaków i naczelnych. W końcu pojawia się Homo sapiens – człowiek rozumny. Ale ewolucja się nie kończy. Co dalej z ludzkością?
Wybierasz formę wirusów – pasożytów bez własnego metabolizmu. W pierwotnej zupie nie ma jeszcze gospodarzy. Twoja linia ginie lub musi się cofnąć.
Gratulacje! Twoja linia ewolucyjna przetrwała aż do postczłowieka – istoty scalonej ze sztuczną inteligencją, nieśmiertelnej dzięki nanotechnologii, podróżującej między gwiazdami. Ewolucja biologiczna przeszła w technologiczną. Zobaczymy, co z tego będzie…
Pozostałeś prostymi bakteriami. Trwasz miliardy lat, przetrwasz wszystko – ale nigdy nie osiągasz świadomości ani złożoności człowieka. Czy to źle? Trudno powiedzieć.
Skierowałeś się ku roślinom. Opanowałeś lądy, produkujesz tlen, ale nigdy nie rozwijasz mózgu ani świadomości. Stajesz się lasem, trawą, kwiatem – pięknym, lecz nieczującym.
Katastrofa klimatyczna, wojna nuklearna lub pandemia kończy linię Homo sapiens. Twoja gałąź wymiera. Ziemia się stopniowo odradza, ale bez ludzi.
Rezygnujesz z technologii i wracasz do życia w lasach. Twoi potomkowie stają się ponownie małpami – szczęśliwymi, ale bez cywilizacji i z dziwnymi przebłyskami świadomości.