Blog o zwierzętach » Gady » Wąż, który skacze!

Wąż, który skacze!

skaczący wąż
Źródło: Wikimedia Commons, Autor: Gihan Jayaweera

„Wąż, który skacze” brzmi jak coś wyjętego z kreskówki, taniego horroru, ew. wąż z nordyckiej mitologii. Kojarzy się z gadziną wyskakującą z krzaków w twarz niczego niepodejrzewającej ofiary. Nic dziwnego, że ten motyw regularnie wraca w opowieściach z wakacji, forach internetowych i rozmowach przy ognisku.

Tylko że jak zwykle – prawda jest mniej widowiskowa, ale ciekawsza.


Czy węże naprawdę skaczą?

Krótka odpowiedź: nie w taki sposób, jak to sobie wyobrażamy.

Węże nie potrafią skakać jak ssaki czy żaby. Nie mają nóg, nie odbijają się od podłoża i nie wykonują pionowych susów. To, co bywa opisywane jako „skok”, to w rzeczywistości gwałtowny wyrzut przedniej części ciała.

Podczas ataku obronnego lub polowania wąż:

  • błyskawicznie prostuje zgięty fragment ciała,
  • wysuwa głowę i szyję do przodu,
  • po czym natychmiast się cofa.

Dla obserwatora wygląda to jak skok. W rzeczywistości to bardzo szybkie pełznięcie w linii prostej.

I rym cym cym i hop sa sa!

~^~^~^~^~
  

A te „latające” węże?

Tu robi się ciekawiej, bo istnieją węże, które naprawdę potrafią szybować. Mowa o tzw. latających wężach z rodzaju Chrysopelea, żyjących w Azji Południowo-Wschodniej.

Nie skaczą one z ziemi na ofiarę. One:

  • spłaszczają ciało,
  • napinają mięśnie,
  • zeskakują z drzewa,
  • i kontrolują lot ślizgowy na dystansie nawet kilkunastu metrów.

To jednak nie ma nic wspólnego z agresją wobec ludzi. To sposób przemieszczania się między drzewami.


Skąd więc ten mit?

Mit „skaczącego węża” (a nawet „latającego”!)ma kilka źródeł:

  • nagłość ruchu – atak węża trwa ułamek sekundy,
  • perspektywę – gdy coś rusza się w twoją stronę, mózg dodaje prędkości i dystansu,
  • strach – a strach zawsze podkręca opowieść.

Jeśli do tego dorzucić słabe światło, wysoką trawę i adrenalinę, „wąż, który wyskoczył na metr” robi się niemal nieunikniony.

Nie wierzmy we wszystko, co widzimy!

A w Polsce też skaczą?

W polskich warunkach temat jest jeszcze prostszy: żaden wąż w Polsce nie skacze. Nawet żmija zygzakowata, nasz jedyny jadowity gatunek, atakuje na bardzo krótki dystans i wyłącznie w obronie.

Jej „skok” to szybki ruch głowy na odległość mniej więcej długości przedniej części ciała. Nic więcej. Zero wyskoków. Zero lotów. Zero pościgów.


Czemu tak łatwo w to wierzymy?

Bo wąż już sam w sobie jest „nienormalny” w naszej wyobraźni: bez nóg, cichy, nagły. Dodanie mu zdolności skakania to naturalne przedłużenie lęku. Umysł woli wyobrazić sobie potwora niż zaakceptować, że chodzi o zwierzę reagujące instynktownie.

Spokojnie, to tylko wizualizacja

Zwierzyna towarzyszy mi w życiu, odkąd sięgam pamięcią. Dziecięce zainteresowanie dinozaurami oraz dzikimi kotami przerodziło się w dojrzałą fascynację wobec wszelkich istot – żywych, wymarłych i mitycznych.