Ewolucja nieptasich dinozaurów trwała przez kilkaset milionów lat. W czasie tak ogromnego czasu powstało kilkanaście dość dziwnie [dla nas] wyglądających stworzeń. Może dla nas ich aparycja była śmieszna, jednak w przyrodzie nic nie powstaje z przypadku. Były to dobrze przystosowane stworzenia, które przez długi czas świetnie radziły sobie z przeciwnościami losu.
Najdziwniejsze gatunki, które naprawdę istniały
- Linhenykus – jeżeli śmialiście się z malutkich łapek T. rexa (zob. tyranozaur dla dzieci), to z pewnością nie widzieliście kadłubkowatych kończyn (jeśli można te kikuty tak nazwać!) górnych tego teropoda. Naukowcy długo spierali się, czy ręce tego dinozaura miały jakiekolwiek funkcje. Przez długi czas sądzono, że to pozostałość ewolucyjna jak szczątkowe nogi u węży. Jednak po przeanalizowaniu diety Linhenykusów stwierdzono, że małe rączki służyły im do dostania się do pożywienia — czyli nader smakowitych mrówek.

- Epidexipteryx – przykład na to, że nie wszystkie dinozaury były duże. Ten blisko spokrewniony ze współczesnymi ptakami maniraptor był wielkości gołębia miejskiego. Miał około 20 cm długości ciała, bardzo długie palce do zdobywania larw i owadów oraz do wspinaczki. Na końcu ogona nosił długie, prymitywne pióro, prawdopodobnie pełniące funkcję ozdobną — coś jak miniaturowy paw.

- Chilesaurus – istna chimera wśród śmiesznie wyglądających dinozaurów. Łączył cechy teropodów, zauropodomorfów i ornitozauromorfów. Gdy po raz pierwszy odkryto jego kości, naukowcy byli przekonani, że mają do czynienia z trzema różnymi gatunkami. Wyglądał jak teropod, ale miał kończyny górne jak zauropody i miednicę typową dla dinozaurów ptasiomiednicznych.

- Yutyrannus – duży teropod, około 9 metrów długości i 1,5 tony wagi. Niby klasyczny drapieżnik, ale… cały w piórach. Według badań jego upierzenie pokrywało całe ciało i służyło termoregulacji. Klimat, w którym żył, bywał chłodny, więc możliwe, że jego pióra były nawet białe. Yeti wśród dinozaurów?


