Przechadzając się bocznymi uliczkami Koźla, tam gdzie bruk pamięta przeróżne wydarzenia, również te dramatyczne, stoi skromny, nieodnowiony reprezentant małej architektury. Miejskie poidło dla zwierząt Stoi tuż obok starego kościoła, jakby świadomie godził się na rolę drugoplanową. Świątynia przyciąga spojrzenia ku górze; on — każe je opuścić.
A przecież warto się zatrzymać.
Zapomniany wodopój dla zwierzyny wszelakiej
To wodopój. Rzecz dziś niemal egzotyczna, a niegdyś element miejskiej codzienności — równie oczywisty jak studnia czy latarnia. Nie widnieje w poradnikach pisanych od linijki, w zestawieniach „co zobaczyć w X”, jakby był zbyt zwyczajny dla współczesnej wrażliwości, łaknącej spektaklu.
Tymczasem to obiekt przepiękny. I — co szczególnie wzruszające — wciąż żywy. Wypełniony deszczówką, nadal służy stworzeniom, dla których został pomyślany.
Klasycyzująca elegancja

Forma wodopoju zdradza rękę rzemieślnika obeznanego z estetyką klasycyzującą. Trzon zdobią kwiatowe ornamenty, girlandy i falbany o miękkim rytmie, przełamane dyscypliną figur geometrycznych. Dekoracyjność nie jest tu przesadą — raczej ukłonem w stronę porządku, który chciał łączyć funkcję z pięknem.
Konstrukcja ma charakter wielokondygnacyjny, niemal wieżowy. U podstawy mieszczą się poidełka dla czworonogów — nisko, blisko ziemi, jak przystało na tych, którzy chodzą przy człowieku (zob. poidło dla psa). Wyżej przewidziano miejsce dla ptactwa — misę ulokowaną ponad poziomem bruku, bezpieczniejszą, otwartą ku powietrzu.
Całość wieńczy baldachimowa latarnia, przypominająca miniaturę kościelnej sygnaturki. Ten detal nadaje wodopojowi rys niemal sakralny, jakby troska o zwierzęta była tu przedłużeniem troski o stworzenie.
Sto lat trwania, a pewno i więcej
Ma przynajmniej sto lat, a zapewne i więcej. W jego patynie zapisany jest czas: osiadły kurz, ślady wilgoci, zacieki po kolejnych deszczach. Kamień i metal nie protestują przeciw starzeniu się — przeciwnie, nabierają powagi.
W świecie, który tak łatwo usuwa przedmioty niepasujące do aktualnej estetyki, ten wodopój trwa.

